Unagi Sushi Bar (Stare Miasto)
Sushi i wino, połączenie moich dwóch miłości zdecydowanie zrobiło mi dzień. Ten stosunkowo młody, bo istniejący od jesieni ubiegłego roku Sushi Bar, znajduje się na podzamczu, w miejscu niegdysiejszej Casa Del Toro. Był na mojej liście "do odwiedzenia" praktycznie od samego początku, odkąd zobaczyłam reklamę, parafrazując, że po dobre sushi jest tam bliżej niż do Berlina.
minus200cafe (Bulwary)
Panujący od kilku sezonów szał na lody naturalne na dobre opanował Szczecin. Kolejne lodziarnie wyrastają na ulicach naszego miasta jak grzyby po deszczu. Nie żebym miała coś przeciwko, dobrych lodów nigdy dość a jeszcze do niedawna nie było u nas zbyt dużego wyboru w tej przestrzeni. Nowa lodziarnia, która powstała w pawilonie na Bulwarach, poszła jednak o krok dalej niż inne, postawiła na lody naturalne, ale mrożone ciekłym azotem.
Pizza King (Pl. Lotników)
Pizza King - miejsce, które istnieje na gastronomicznej mapie Szczecina już dosyć długo i międzyczasie zdążyło już zamknąć jeden lokal. Niemniej jednak ten, który ostał się przy placu Lotników, za każdym razem kiedy przechodzę obok wypełniony jest gośćmi. Kuchnię jaką serwują, lubi pewnie większość z Was - pizza, burgery, parę sałatek i steki. Typowe dania amerykańskie. Jednak opinie, które słyszę na ich temat są skrajnie różne. Według mnie, zawiedzeni są głównie Ci, którzy mają wobec tej restauracji zbyt wygórowane oczekiwania ale całkowicie ich rozumiem, bo napewno kulinarnej przygody tam nie przeżyjecie.
Bro Burgers (Centrum)
Zawodników na placu boju nie ma co prawda zbyt wielu, ale walka o miano najlepszego szczecińskiego burgera jest zacięta i każdy ma swojego asa w rękawie. Od dłuższego czasu słyszałam same dobre opinie na temat burgerowego food trucka parkującego przy ul. Partyzantów. Przy najbliższej okazji postanowiłam więc przekonać się na własnej skórze, a może raczej żołądku, czy pozytywna fama się sprawdzi.
Restauracja Targ Rybny m/s Ładoga (Bulwary)
Niby Szczecin "leży nad morzem", a restauracji typowo serwujących dania rybne mniej niż na palcach jednej ręki. Znam Chiefa, który cały rok obecny na Grouponie nieco zniechęcił mnie do odwiedzin, no i Ładogę, która teraz nazywa się raczej Targiem Rybnym. Ostatnie pare dni ładnej pogody zmotywowały mnie do spacerów i tym sposobem trafiłam na restaurację zacumowaną przy bulwarach.
5 Smaków (Centrum)

Trudno mi sobie wyobrazić, jako zdeklarowanemu mięsożercy, pełny zestaw obiadowy bez kawałka mięsa. I chociaż chciałabym częściej z niego rezygnować, zazwyczaj jednak kończy się to tylko na chęciach. Ostatnio koleżanka wybierała się do wegetariańskiej restauracji 5 Smaków. Wiedziałam, że to moja szansa na przekonanie się do lżejszej i zdrowszej kuchni.
Bombay (Centrum)
Jedna z najbardziej aromatycznych kuchni na świecie? Pewnikiem najlepszą odpowiedzią na to pytanie jest oczywiście kuchnia indyjska. Każda potrawa jest przygotowana z odpowiednią dla siebie mieszanką egzotycznych przypraw i każda jest swego rodzaju podróżą do najbardziej odległych miejsc. Takie przynajmniej miałam wrażenie, podczas wizyt w Bombayu.
Artisan (Centrum)
Artistan, czyli bistro, piekarnia i lodziarnia w jednym, istnieje w Szczecinie już od ponad roku. Mimo tego, że znajduje się w punkcie mojej częstej przesiadki autobusowej, na placu Zwycięstwa, to jeszcze nigdy nie udało mi się tam zajrzeć. Głównie z braku czasu a zawsze sporej ilości ludzi czekających w kolejce, co jest akurat bardzo dobrym zwiastunem. Szczęśliwie dla mnie, trafiło mi się parę dni urlopu. Postanowiłam wtedy odwiedzić Artistana w godzinach porannych.
El Tapatio (Centrum)
Pomysł na odwiedzenie El Tapatio pojawił się właściwie spontanicznie, chociaż wiedziałam o jej istnieniu już od dłuższego czasu. Nastawienie było sceptyczne a zdjęcia na fanpage'u restauracji jakoś niespecjalnie mnie zachęciły. Dlatego też jestem taka zachwycona pisząc tego posta z jakże pozytywną opinią na temat tej smacznej, meksykańskiej kuchni - a jedynej w Szczecinie!
Harnaś (Stare Miasto)
Dobre jedzenie zasługuje na dobre zdjęcia. W Harnasiu jednak, jest dość ciemno, dlatego nie jestem zadowolona z tych ujęć, które zrobiłam i długo zastanawiałam się, czy w ogóle dodawać je na bloga. W końcu jednak postanowiłam się nimi podzielić, ponieważ moim zdaniem jest to jedna z lepszych restauracji z polskim jedzeniem w Szczecinie.
Pył i Mąka (Stare Miasto)
Tak już mam, że duże wrażenie robią na mnie ładne rzeczy. Tym razem pomysłowe wnętrze no i przede wszystkim fotogeniczne naleśniki, które zobaczyłam na fanpage'u Pyłu i Mąki na facebooku, zachęciły mnie do odwiedzenia ich lokalu. Po owych zdjęciach obiecywałam sobie wiele, dlatego też podczas mojej pierwszej wizyty bardzo się zawiodłam.