Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gdzie zjeść w Szczecinie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gdzie zjeść w Szczecinie. Pokaż wszystkie posty

Bohema (Centrum)

Bohema (Centrum)

     Miałam chętkę na Bohemę już od dawna, szansa aby się tam wybrać trafiła się przy okazji organizacji "służbowego" obiadu. Wiedziałam, że jest to restauracja trochę z wyższej półki zarówno cenowej jak i jakościowej, wiązałam więc duże nadzieje z wizualną i smakową zawartością talerzy. 

Artisan (Centrum)

Artisan (Centrum)

      Artistan, czyli bistro, piekarnia i lodziarnia w jednym, istnieje w Szczecinie już od ponad roku. Mimo tego, że znajduje się w punkcie mojej częstej przesiadki autobusowej, na placu Zwycięstwa, to jeszcze nigdy nie udało mi się tam zajrzeć. Głównie z braku czasu a zawsze sporej ilości ludzi czekających w kolejce, co jest akurat bardzo dobrym zwiastunem. Szczęśliwie dla mnie, trafiło mi się parę dni urlopu. Postanowiłam wtedy odwiedzić Artistana w godzinach porannych.

El Tapatio (Centrum)

El Tapatio (Centrum)

     Pomysł na odwiedzenie El Tapatio pojawił się właściwie spontanicznie, chociaż wiedziałam o jej istnieniu już od dłuższego czasu. Nastawienie było sceptyczne a zdjęcia na fanpage'u restauracji jakoś niespecjalnie mnie zachęciły. Dlatego też jestem taka zachwycona pisząc tego posta z jakże pozytywną opinią na temat tej smacznej, meksykańskiej kuchni - a jedynej w Szczecinie!

Mąka Bar (Deptak Bogusława)

Mąka Bar (Deptak Bogusława)

Świeże, domowe makarony i tradycyjna, włoska pizza robią robotę na Deptaku Bogusława. W dodatku za niewielką cenę i w przyjemnym otoczeniu.

Kawiarnia Plotkara (nieistniejąca już)

Kawiarnia Plotkara (nieistniejąca już)

Podobno jedzenie jest jak miłość, smakuje kiedy się nim dzielimy. To jakim pysznym jedzeniem, a konkretnie ciastami, dzieli się przytulna kawiarenka ze Starego Miasta rozkocha w sobie napewno niejednego łasucha.

Pył i Mąka (Stare Miasto)

Pył i Mąka (Stare Miasto)

Tak już mam, że duże wrażenie robią na mnie ładne rzeczy. Tym razem pomysłowe wnętrze no i przede wszystkim fotogeniczne naleśniki, które zobaczyłam na fanpage'u Pyłu i Mąki na facebooku, zachęciły mnie do odwiedzenia ich lokalu. Po owych zdjęciach obiecywałam sobie wiele, dlatego też podczas mojej pierwszej wizyty bardzo się zawiodłam.

Kebab na Wernyhory (Zawadzkiego-Klonowica)

Kebab na Wernyhory (Zawadzkiego-Klonowica)

Albo raczej, gdzie nie zjeść w Szczecinie. Pierwsza słaba recenzja na blogu.

Pizzeria Gredo (Podjuchy)

Pizzeria Gredo (Podjuchy)


    Pizza nie zadaje pytań, pizza rozumie. Przy przygotowywaniu swoich placków pizzeria Gredo nie zapomina o tej jakże ważnej sentencji. Z okazji światowego dnia pizzy przygotowała dla klientów zawrotną promocję - każdy gigant za 20zł, każda mała pizza 13zł. Dzięki temu, połowa prawobrzeża zawaliła noworoczne postanowienia o byciu fit, druga połowa nigdy nie oszukiwała się, że uda jej się zerwać z pysznym, pizzowym nawykiem. 

Gastrobar przy przystanku (Centrum)

Gastrobar przy przystanku (Centrum)

Jeśli w Szczecinie powstaje foodtruck lub wszelkiej maści budki street foodowe, z miejsca im kibicuję, zwłaszcza, że jest ich w naszym mieście niewiele. Gastrobar przy przystanku jest skromną, kioskową budką ale chyba jedyną na rynku oferującą frytki belgijskie. Miejsce istnieje około czterech miesięcy, więc podejrzewam, że oferta, jej jakość i inne aspekty dopiero się docierają, chciałam jednak sprawdzić czy pozytywne komentarze jakie słyszałam na temat tych boskich fryt z Rodła sprawdzą się chociaż w małym stopniu.

Spiżarnia Szczecińska (Centrum)

Spiżarnia Szczecińska (Centrum)

        Miejsce w którym znalazłam się dość przypadkowo, nie wiedząc o nim zbyt wiele. Skusił mnie ładny szyld i informacja o codziennie zmieniającym się menu lunchowym. Lokal od ulicy nie wygląda na okazały. Widać jedynie fragment restauracji z jednym stolikiem oraz ladą zastawioną przeznaczonymi na sprzedaż słoiczkami ze specjałami lokalu. Nic nie zapowiada tego, co znajduje się na dole i co naprawdę robi wrażenie. 

Buddha Thai & Fusion (Stare Miasto)

Buddha Thai & Fusion (Stare Miasto)

     Jednym z moich marzeń jest wyjazd do Tajlandii. Oczywiście motywują mnie rajskie plaże, błękitna woda i palmy ale głównym powodem, dla którego pragnę tam pojechać jest, rzecz jasna, tamtejsza, zniewalająca kuchnia. Póki co mam jednak do dyspozycji namiastkę tajskich aromatów w mojej ulubionej restauracji w Szczecinie - Buddha Thai & Fusion, która znajduje się na rynku Siennym. Nie wiem czy idealnie odwzorowują dania, których można skosztować w Tajlandii. Wiem natomiast, że jedzenie u nich jest pyszne, aromatyczne i zawsze pięknie podane - dlatego warto tam wracać.

Krowa na deptaku / Kogut i Krowa (Deptak Bogusława/Reda)

Krowa na deptaku / Kogut i Krowa (Deptak Bogusława/Reda)

     Burgerownia na deptaku - Krowa na deptaku. Trochę ponad dwa lata temu, właściciele idealnie wyczuli moment i nadchodzącą (a właściwie panującą już w innych, większych miastach) modę na slow foodową wersję kanapek z kotletami wołowymi. Dodatkowo, wybrali sobie idealną lokalizację -deptak Bogusława, niestety jedyne miejsce, w którym wieczorami kwitnie jako takie życie nocne na mieście. Tym sposobem, według mnie, zdobyli monopol na burgery w Szczecinie. Mamy co prawda jeszcze jeden tego typu lokal na podzamczu - Wół i Krowa, oraz food truck Bro Burgers ale według mnie przodują w temacie zdecydowanie. Moda na Krowę opanowała miasto na tyle, że doczekaliśmy się drugiej siedziby, obok Uniwerka na Krakowskiej. Tam, oprócz wołowiny można znaleźć, a raczej w zamierzeniu można byłoby znaleźć też kurczaki. Pomysł na koguty chyba się jednak nie przyjął, bo podczas mojej ostatniej wizyty opcja kurczaka z rożna była wykreślona z menu a sam kotlet z kury pojawił się w ledwie dwóch kanapkach. 

Sami Swoi (Stare Miasto)

Sami Swoi (Stare Miasto)
     Tak to jest z tym czasem, że ani się obejrzysz a mija ponad dwa miesiące od opublikowania ostatniego posta. Sporo zostało przejedzone a tymczasem na blogu tylko kurz i kłębki słomy jak w westernach. Do zmiany stanu rzeczy zmotywowała mnie restauracja, w której w ostatnich miesiącach bywałam najczęściej. Swego czasu obiecywałam na fejsie wpis o tym miejscu, trochę mi się jednak przeciągnęło to "wkrótce". Niemniej jednak oto jest, dzisiaj post o Samych Swoich!


    Restauracja istnieje niewiele ponad rok, została otwarta w listopadzie 2014 roku. Ja pierwszy raz znalazłam się w niej całkiem przypadkiem, kiedy zgłodnieliśmy podczas letniego spaceru na starym mieście. Nie słyszałam wcześniej o tym miejscu, daliśmy mu szansę spontanicznie oceniając menu wystawione przed wejściem. Szansa ta okazała się wykorzystana w stu procentach i zaoowocowała nową ulubioną miejscówką na mojej jedzeniowej mapie. Ówczesne pierwsze, pozytywne wrażenie utrzymuje się u mnie za każdym razem kiedy do nich wracam. 
   Sami Swoi serwują polskie, swojskie i przede wszystkim pyszne jedzenie. Jest to idealna opcja jeśli akurat nie chce Wam się gotować w domu, a nie macie ochoty na wymyślne potrawy. Nie znajdziecie tam nic wykwintnego, ale napewno nie wyjdziecie zawiedzeni. 

Nowy Browar Szczecin (Centrum)

Nowy Browar Szczecin (Centrum)

     Każdy ma swoje ulubione lokale. Takie na obiad w tygodniu i na weekendowe spokanie ze znajomymi, gdzie oprócz dobrego jedzenia można również wypić. Dla mnie w ostatnim czasie takim miejscem była restauracja Sami Swoi, która z pewnością też zagości wkrótce na blogu. Czuję jednak, że może zostać zdetronizowana przez oblegany obecnie przez szczecinian lokal, do którego dopiero wczoraj udało nam się dostać w piątkowy wieczór. Nowy Browar, bo o nim mowa, to chyba jeden z większych powierzchniowo i stolikowo lokali, ale w weekendowe wieczory zawsze mają komplet. Nie ma co zjawiać się nawet popołudniu w poszukiwaniu wolnych miejsc, ponieważ wszystko jest rezerwowane z wyprzedzeniem. Wczoraj jednak mieliśmy szczęście i udało nam się dostać dobrą miejscówkę na kilka osób. 
     Wystrój jest skromny, trochę w dawnym stylu industrialnym. Duże miedziane kadzie, jak to w browarze, są obowiązkowym elementem i tworzą klimat miejsca. Warzą się tam bardzo dobre, cztery rodzaje piwa: Jasny Lager, Pils, Pszeniczne oraz Ciemny Lager. Osobiście, najbardziej smakuje mi Jasny Lager, jest to piwo delikatne, o niskiej goryczce. 
     Menu w lokalu jest rozbudowane, ale nie przesadzone. Jest w nim około czterdziestu dań, większość w formie przekąski do piwa, ale są również pełne, pyszne dania obiadowe. Oprócz tego można skosztować również pizzy lub do godziny 11:00 wpaść na śniadanie. Przy okazji menu koniecznie trzeba wspomnieć o zaskakująco niskich cenach jak na scenę szczecińską. Za 50zł można tam się spokojnie najeść i napoić świeżo warzonym piwem. 


Sałatka Amerykańska z kurczakiem (14,9zł) i porcja frytek (8,9zł).


Karkówka grillowana (14,9)


Zupa cebulowa na tutejszym piwie (6,5zł)


Sernik na ciepło (9,9zł)


Ziemniaki smażone z boczkiem i cebulką (8,9zł)


Kiełbasa polska pieczona (13,5zł) oraz na drugim planie Tagliatelle z kurkami i polędwiczą wołową (24,9zł)


Jadło swojskie - smalczyk z ogókiem i chlebem (6,5zł) 


Currywurst (11,5zł)

     Powyższe dania nie zawiodły żadnego podbniebienia a idealnie zaspokoiły nasze apetyty. Oprócz kucharzy, którzy świetnie spisali się przygotowując nasze zamówienia, na pochwałę zasługuje również zespół kelnerski. Dzięki uśmiechniętej pani kelnerce udało nam się w ogóle znaleźć wolne miejsce bez rezerwacji, za co dziękujemy i serdecznie pozdrawiamy! Podsumowując, Nowy Browar jest miejscem, które obowiązkowo trzeba odwiedzić, ja jestem absolutnie na tak.